wiesław brzoskowski

Wiesław Brzoskowski, nowy Przewodniczący Rady Powiatu Starogardzkiego fotel wygrał w pierwszej turze. Głosowało na niego 18 radnych z 23 obecnych na sesji.

Przewodniczący Rady Powiatu - Wiesław BrzoskowskiWiesław Brzoskowski, mieszka w Skarszewach, historyk, ma 48 lat, żonę Mariolę i dwie córki: Kamilę (I klasa gimnazjum) i Natalię (4 klasa podstawowa). Był dziennikarzem. W latach 1991-1999 prowadził “Dziennik Skarszewski”. Rzeźbiarz, autor projektu herbu Skarszew.

Na pierwszej sesji Rady Powiatu Starogardzkiego W. Brzoskowski zapowiedział, że po pierwsze – będzie przewodniczącym wszystkich radnych, bez względu na opcje polityczne, poglądy i sympatie; po drugie – będzie kierował pracą rady a nie nad nią dominował (to coś nowego!). Złych tradycji z Polskiego Parlamentu przenieść nie pozwoli. O ludzkich bolączkach i sprawach, których w powiecie nie brakuje, Rada ma mówić ludzkim głosem. Co do pieniędzy za pracę , to na wielką kasę nie liczy.

Historyk, dyrektor Gimnazjum, działacz polityczny. Szef Solidarności w latach 80. Do żadnej partii nie należał. Cztery lata temu kandydował z listy Unii Wolności. Do Platformy Obywatelskiej wstąpił przed ostatnimi wyborami do Sejmu. Polityka to jego pasja. W swoim środowisku buduje lobbing, co ułatwia mu zarządzanie szkołą i dostęp do środków na jej dofinansowanie.

Ma plany. Powalczy o lepszą drogę dojazdową ze Skarszew do stolicy powiatu (a może i - na poboczu tej drogi - o dwumetrowy pas bez drzew?). Walczył już o to. Mówi, że jako przewodniczący Rady Powiatu, na decyzje wcale nie ma większego wpływu... Myśli o rondzie koło CPN, przy wjeździe do Skarszew, i zadbaniu o resztki z murów obronnych. Bo panorama od strony Starogardu jest najpiękniejsza. Była wstępna dokumentacja murów, wykonana w ramach obozu studentów architektury - wystarczy to uaktualnić. Za konieczne uważa zamontowanie świateł obok szkoły, na drodze w Godziszewie i pomoc szkole w Bolesławowie. Chciałby, aby starostwo przejęło drogę gminną Pogódki - Jaroszewy. Wtedy nie będzie kłopotu z jej odśnieżaniem.

Planował zostać konserwatorem zabytków. Miał umiejętności plastyczne. Do studiowania wybrał historię. Nie myślał o byciu nauczycielem. Lubi dłubać w drewnie. Pierwsze dłuto dostał w prezencie ślubnym. Wydał pięć książek: dwa albumy ze starymi pocztówkami i fotografiami, i trzy pozycje dotyczące historii Skarszew i Demlina.

Pisanie książek traktuje jako wyraz umiłowania miejsca urodzenia, zamieszkania i pracy a po drugie – to jego pasja historyka, poszukiwacza – odkrywcy i to nie wielkiej historii, a małej przeszłości Grodu nad Wietcisą. Ta przeszłość jest nadzwyczaj konkretna, bo dotyczy konkretnych ludzi. Ma satysfakcję, kiedy widzi radość ludzi, którzy siebie odnajdują w jego książkach.